Słyszeliście kiedyś o białym szumie? Ja nie. Do czasu. Od tygodnia szumi nam w mieszkaniu niemal nieustannie... Ale od początku…
W piątek Gniewko skończy 5 tydzień życia i jak do tej pory - nie mogę przy nim narzekać na brak snu. Oczywiście wszystko jeszcze może ulec zmianie, ale… mam cichą nadzieję, że tak się jednak nie stanie ;)
Pamiętam jeszcze przed porodem podśmiechiwanie rodziny i znajomych "Odsypiaj, odsypiaj zawczasu, bo później - zapomnij! Nieprzespane noce, płacze, zero czasu dla siebie…"
Tymczasem po najdłuższym w moim życiu okresie czuwania, czyli trzech nieprzespanych dniach i nocach w szpitalu tuż po porodzie - pierwsza noc w domu była wybawieniem. W końcu się wyspałam! Mieszko wstawał do małego, przewijał i dawał mi do karmienia co 3 godziny. I tak noce wyglądają do dziś, z tą różnicą, że pozwalamy małemu spać dłużej i już się nie martwimy, że nie budzi się tak często na karmienie, bo wiemy, że przybiera pięknie na wadze.
![]() |
Początkowo jednak byliśmy przerażeni perspektywą jaka rysowała się przed nami w ciągu pierwszych dni życia Gniewka… Jednak nie dlatego, że ciągle płakał, co chwila się budził i domagał piersi. Bowiem w przeciwieństwie do swojego starszego o jeden dzień sąsiada z sali, który nieustannie wisiał swojej mamie u piersi na zmianę pijąc, wymiotując i robiąc kupy - Gniewko ciągle spał. Na początku przyczyny upatrywaliśmy w zmęczeniu porodem, a potem żółtaczką, która dość długo mu się utrzymywała po powrocie do domu. W każdym razie efekt był taki, że trzeba go było dobudzać na siłę, pod presją powtarzanej jak mantrę przez personel szpitalny zasady "Karmić na żadanie, ale NIE RZADZIEJ niż co 3 GODZINY". Tymczasem gdybyśmy tylko się do tej zasady nie zastosowali, to jestem przekonana, że nasze dziecko spałoby nawet i 8 godzin bez przerwy. My jednak postanowiliśmy nie testować jego możliwości i początkowo budziliśmy go z zegarkiem w ręku co 3 godziny. Sposoby na zmuszanie śniętego dziecka do jedzenia? Przewijanie, moczenie twarzy i karku mokrą chusteczką, łaskotanie po piętach, dotykanie pod bródką… Powinno być minimum 20 minut efektywnego ssania - a początkowo było święto jak udało się 10 minut! Nie mniej nasza wytrwałość się opłaciła - po ok. dwóch tygodniach wszystko zaczęło się stabilizować i dzisiaj Gniewko sam się potrafi budzić co 3 godziny, choć bywa, że śpi nawet i 6 godzin! Za to je przepięknie i bez problemu - nie zawsze długo, ale bardzo efektywnie, co widzimy po rosnącej z tygodnia na tydzień wadze.
![]() |
3 stopnie irytacji :) |
Aktualnie dzień Gniewka składa się z mniej więcej 3-godzinnych cyklów snu, następnie 1,5 godzinnych okresów czuwania, kiedy jest czas na karmienie, przewijanie i chwile aktywności czyli zazwyczaj oglądania mieszkania ;) Ku naszej uciesze - w nocy sypia jeszcze dłużej i nie ma problemu żeby zasnąć po przerwie na jedzenie i przewijanie. Wydaje się, że usypia go nocna atmosfera ciszy i ciemności. Owszem - zdarza mu się pomarudzić. Bywały sytuacje, kiedy nie chciał zasnąć nawet i 2 godziny, płakał, stękał i wił się - ewidentnie przeszkały mu gazy i ból brzuszka. Marudzenie z powodu gazów jest głównym "przeszkadzaczem" w kwestii zasypiania. Pewnego razu, kiedy płacz był niebywale intensywny postanowiłam sprawdzić jak działa suszarka - słyszałam, że wielu dzieciom pomogła na kolki. Początkowo kierowałam strumień ciepła na brzuszek i mały zaczął się uspokajać. Po chwili okazało się, że kojąco działa sam dźwięk suszarki. Zamilkł, "zawiesił się" i wkrótce zasnął. Niedługo potem zaczęłam wertować internet, żeby dowiedzieć się o co właściwie chodzi z tą suszarką, tudzież odkurzaczem, czy okapem kuchennym - w zależności od źródła ;) I dowiedziałam się co to takiego ten "biały szum". http://pl.wikipedia.org/wiki/Szum_biały
A potem trafiłam na artykuł o tym, dlaczego dzieci go kochają: http://www.troublesometots.com/why-babies-love-white-noise/
Dowiedziałam się z niego, że niemowlęta lubią ten typ szumu, ponieważ przypomina im dźwięki z łona matki, gdzie podobno było bardzo głośno. Pozwala im to nie tylko zredukować stres, pozwolić się zrelaksować, ale i wydłużyć czas snu. My dodatkowo stosujemy jedną z 5 metod dr Karpa, polegającą na ciasnym opatuleniu dziecka, co również przypomina mu ciasnotę panującą w brzuchu matki. Ta metoda krępuje ruchy niemowlaka, który podczas płaczu i marudzenia wykonuje często niekontrolowane wymachy rąk, uderzając się w twarz i jeszcze bardziej przy tym denerwując (tak małe niemowlę nie wie, że to jego ręce i myśli, że bije je ktoś inny). U nas - z małymi wyjątkami - działa.
Tymczasem kończę pisanie, bo zbliża się pora wybudzania ze snu… ;)
A może wy macie jakieś inne, sprawdzone sposoby na usypianie dzieci? :)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńU nas bardzo pomaga dźwięk suszarki :) Gdy wszystko inne zawodzi - wystarczy włączyć suszarkę lub puścić dźwięk w telefonie i Niki od razu robi się spokojna a nawet w mgnieniu oka zasypia :)
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o opatulenie ciasno u nas nie działało, bardziej się wkurzała i trudziła aby wyciągnąć rączki ze środka niż uspakajała :)
Gniewko faktycznie też się wkurza na początku i chce wyciągać rączki ale po chwili się uspokaja. Czesto po jakims czasie widze, ze i tak mu sie udalo wyciagnac raczki :) A dzisiaj mielismy mimo szumu problem z uspieniem - nie wiemy czemu - czy z powodu gazow, czy bolu brzuszka czy moze jeszcze czego innego… w kazdym razie plakal i nie chcial sie dlugo uspokoic popoludniu. Ale juz wieczorem zasnal bez wiekszych problemow na szczescie.
UsuńMoże i faktycznie czasem jest jakaś zasadna przyczyna że płaczą i nic nie pomaga przez chwilę, też u nas nieraz tak było i stwierdzam, że widocznie czasem tak mają :)
UsuńPamiętam właśnie że jak w szpitalu tak ją opatulali to mig mig i już rączki na wierzchu były :) Nie mieliśmy w sumie nigdy większych problemów z usypianiem, i jak na razie - i oby tak dalej - też nie ma :) Czego i Wam życzę :)
Zapraszam do nas :)
u nas działa i jedno i drugie :)
OdpowiedzUsuńpodobnie było ze starszą.
Emilia spała z szumem jakoś do 14 m-ca, myśleliśmy, że będzie miało to na nią wpływ, że nie będzie potrafiła spać bez, ale nic bardziej mylnego.
teraz także stosujemy szum, leci nad uchem H.
jej pozwala lepiej spać, a nam funkcjonować, nasze odgłosy jej nie wybudzają.
przyjdzie czas to i Helenie zabierzemy szum, a póki co ułatwia nam życie, więc dlaczego z tego nie korzystać :)
ps. bardzo przyjemny blog. masz ślicznego synka!
zapraszam do nas :)
Dziękuję :) Mój mąż miał te same wątpliwości odnośnie szumu, ale przekonuję go, że raczej niesłuszne.
UsuńDo was już zalądałam i na pewno będę nadal :)
Mamy problem z usypianiem synka, u nas wygląda to tak, że jest noszony na rękach i następnie odkładany do łóżeczka, jednak bardzo często po odłożenia się wybudza i to kilkukrotnie, więc jak odkładanie nie skutkuje stosujemy suszarkę ale krótko, w momencie kiedy zaśnie jest wyłączana. Czy dobrze rozumiem, że u Państwa biały szum był wlączony przez całą noc? Jak prawidłowo ustawić głośność?
OdpowiedzUsuńU nas nie był włączony całą noc, ale można tak zrobić. My włączaliśmy szum do czasu aż mały zasnął głęboko. Osobiscie doradzam, by szum był naprawdę głośny. U nas - im głośniej było tym lepiej.
UsuńJa stosuje szumy stąd, są super https://www.youtube.com/channel/UC6fQYeU_u2emBM2l2GOiLqA
OdpowiedzUsuńJa stosuje szumy stąd, WWW.LULANKO.PL
OdpowiedzUsuń