Przez ostatnie kilka dni zupełnie nie mogłam znaleźć chwili na spłodzenie notki. W głowie aż mi kipi od naglących tematów, ale ujścia dla nich nie znajduję, bo zwyczajnie brak mi energii i czasu. Gniewko wymaga więcej uwagi, choć nie mogę na niego narzekać - w nocy śpi całkiem nieźle, budzi się zazwyczaj tylko raz między 24.00 a 7.00 rano, w okolicach 4.00. Czasem pozwala pospać dłużej, czasem krócej, ale nie jest źle. Choć wiadomo, że zawsze noc przerwana dłuższą pobudką nie nastraja pozytywnie do porannego wstawania… Właściwie czuję się coraz bardziej zmęczona, bo zamiast odsypiać za dnia w czasie Gniewkowych drzemek - zajmuję się sprawami, których nie jestem w stanie ogarnąć kiedy Gniewko nie śpi. Między innymi nadrabiam zaległości z obrabianiem zdjęć na Zuzanna Fotografuje, bo nie działo się tam ostatnimi czasy zbyt wiele, choć materiał do obróbki jest. Ponadto mam wielkie plany na wielkich elaboratów tutaj pisanie, ale… no właśnie. Ciężko. Nie wiadomo w co ręce włożyć…
Tymczasem w ramach rekompensaty posłużę się instagramem do streszczenia naszego ostatniego tygodnia.
ps. Gniewko wczoraj miał dobry dzień - ciągle się uśmiechał. Mimo pierwszego szczepienia, którym go wczoraj właśnie uraczyliśmy :( Niestety dzisiaj temperatura podskoczyła wieczorem do 38 stopni, ale po konsumpcji cyca spadło w ciągu pół godziny do 37! Szok. Mam nadzieję, że do jutra już nie wzrośnie i Gniewuś będzie jak nowy :)


